Wielkanoc 2021 – s. Teresa Gieńko

Wielkanoc 2021 – s. Teresa Gieńko

Category : Aktualności

                                                     Drodzy Rodzice Adopcyjni

Wielki Post, jest okresem liturgicznym, który przygotowuje nas do przeżycia Uroczystości Zmartwychwstania Pańskiego. Jezus przez swoją mękę i śmierć na krzyżu hańby udowodniał nam o swojej wielkiej MIŁOŚCI do nas a po trzech dniach Zmartwychwstał i powrócił do Ojca aby nam przygotować miejsce.

Życzę sobie i Wam Kochani, abyśmy się spotkali wcześniej czy później w Domu Ojca i oglądali Boga twarzą w twarz. Alleluja, Pan Zmartwychwstał.

Z darem pamięci modlitewnej, wdzięczna s. Teresa Gieńko

Tak jak każdego roku, do życzeń pragnę dołączyć garść wiadomości z Kamerunu, tym razem poprosiłam s. Orencję Żak, misjonarkę, która opiekuje się waszym dzieckiem od strony adopcji w różnych szkołach i przedszkolach, aby  napisała kilka słów.

Oto jej list skierowany do Was. 

Kochani Rodzice Adopcyjni naszych dzieci w Kamerunie

Często słyszę takie powiedzenie od tutejszych ludzi: „ Nie rozumiem jak to Siostra robi, przecież nie ma siostra pensji, ani swojego domu… czy to pomaga Siostry rodzina z Polski, która jest bogata. Bo jak można komuś nieznanemu tak pomagać jak Siostra dla mnie i moich dzieci robi, nie mogę tego zrozumieć?…”

Odpowiadam najczęściej w taki oto sposób: „To są członkowie Bożej Rodziny, ludzie dobrej woli, którzy kochają Pana Boga i bliźniego , tego nieznanego – jak siebie samego”…  i tu wszyscy wpadają w zamyślenie.

Kochani, Wasze dzieci i ich rodziny wiedzą, kto im pomaga, wiedzą, że są adoptowane na odległość przez szlachetnych ludzi w Polsce. Wyrażają Oni swoją wdzięczność jak umieją, często mi mówią, że nie znajdują słów aby ją wyrazić. Modlą się za Was a mnie obdarowują nieraz tym co mają, nieraz przyniosą kurę jeszcze żywą, innym razem banany czy inne warzywa z ich pola, na którym ciężko pracują swoimi spracowanymi rękami.

Ja jako opiekunka waszych  dzieci zaadoptowanych, rozrzuconych  po różnych wioskach i szkołach, również wyrażam moją wdzięczność, bo nic bym nie zrobiła bez waszej pomocy, bez Waszych ofiar. Zajęłam się dziećmi z rodzin najbiedniejszych, mieszkających na peryferiach naszego dużego miasta Bafoussam. Rozeszła się o tym wieść błyskawicznie i oni sami do mnie przychodzą, prosząc o pomoc w opłatach szkolnych. Dziecko nie nauczyłoby się czytać i pisać, bo po prostu nie stać rodziców czy opiekunów na opłatę szkoły. Ja również dziękuję za Waszą ofiarność, dobroć, wyrozumiałość i cierpliwość z jaką nieraz oczekujecie na zdjęcia czy listy od dziecka.

Nawiasem mówiąc pisanie listów przez dzieci to nie mały wyczyn. Dzieci nigdy nie pisały listów do nikogo, nie mają żadnego pojęcia jak to zrobić, potrzebują wielkiej pomocy od nas. Ale wszystko jest do zrobienia.  Wiejskie szkoły są bardzo biedne, nauczyciele bezradni, mają małe pensje, rodzice czy opiekunowie jeszcze biedniejsi, wszyscy widzą ratunek w misjonarce.

Gdzie się pokaże s. Orencja tam jest nadzieja… bo coś przywiezie na osłodę dla dzieci, podwyższy trochę pensję nauczycielom, aby bardziej się przykładali do pracy i obiecuje  rodzicom, że pomoże w remoncie szkoły czy przedszkola jeżeli jest taka potrzeba.

Największym problemem dla mnie to są drogi dojazdowe do szkół. Takich dróg w Polsce już nie ma od lat. Gdy są deszcze , są tak rozjeżdżone , że samochodem się nie przejedzie, gdy susza, koleiny są tak głębokie, że też strach jechać bo można do domu wrócić bez podwozia. A w tym wszystkim s. Teresa z Polski przypomina, że brakuje zdjęć dzieci i trzeba napisać list do rodzica. Więc biorę Pana z motorem, aparat do torebki i w drogę ku szkołom.

Gorzej jak jest pora deszczowa, to nawet i motorem się nie dojedzie. Taka jest nasza  rzeczywistość. Ale jakoś sobie radzimy.

Ubiegły rok szkolny był dla nas szczególnie trudny tak jak zapewne i dla Was, bo przecież cały świat doświadcza zamętu od korona virusa. U nas był bardzo utrudniony kontakt z uczniami, szkoły w różnym czasie były nie czynne, dzieci rozjeżdżały się po rodzinie itp. Natomiast rok szkolny 2020/21 w naszym rejonie Kamerunu rozpoczął się w miarę normalnie, dzieci chodzą do szkoły bez żadnych przerw i cieszą się  z tego bardzo, a to dzięki Wam, bo czesne już mają zapłacone przed rozpoczęciem roku szkolnego.

Mam pod opieką 400 dzieci w adopcji na odległość, począwszy od przedszkola do klas maturalnych. Cieszę się, że razem z Wami Kochani, możemy wspierać rodziny i dać lepszą przyszłość dla młodych.

Z serdecznym pozdrowieniem i modlitwą w Waszych intencjach s. Orencja Żak z Waszymi dziećmi adopcyjnymi z dalekiego Kamerunu. Alleluja Jezus żyje!


Menu

E-Dziennik

KLIKNIJ TU ABY SIĘ ZALOGOWAĆ

Logujesz się pierwszy raz lub nie możesz się zalogować,
ZOBACZ INSTRUKCJE

Pomocna Dłoń

Opisz swój problem. Postaramy się pomóc Ci jak najszybciej. Dyskrecja zapewniona!
Wystarczy że KLIKNIESZ TUTAJ

Kwiecień 2021
P W Ś C P S N
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Ilość odwiedzin

1205575

Statystyka

DARMOWE LICZNIKI